AI dla Product Managerów, czyli czy hajp ma wartość

AI to, AI tamto. Anihiluje ludzkość, leczy raka, projektuje, programuje, recytuje, deklamuje. Fajnie, fajnie, ale co z PMami i PMkami? W jaki sposób nas pozbawi pracy? Przecież nie może nas pominąć, prawda? Oto garść przemyśleń i 7/12/15 (niepotrzebne skreślić) sposobów na to jak ułatwić ChatowiGPT zastąpienie produktowców.
https://cms.pracuj.pl/content/uploads/2023/07/Fel-Mariusz.jpg

ChatGPT, czy inna odsłona modelu językowego lub innego uczenia maszynowego, jest i będzie. Mało tego, z każdą iteracją będzie coraz bardziej zaawansowany, a m. in. za jego sprawą przyszłość zbliża się do nas z prędkością światła. Truizm? Być może tak, ale z drugiej strony nie kojarzę kiedy ostatnio pojawiło się narzędzie, które miałoby tak rewolucyjny potencjał transformacji sztuki Product Managementu. Więc patrzę na to światło i trzymam kciuki, żeby tylko to nie było światło pociągu. W tunelu.

Są momenty, gdy trochę tak się czuję. Jakby miał mnie zaraz zmieść z planszy pociąg zmian, do którego dostosować się nie mam wystarczająco dużo czasu. W social media nagle zaroiło się od specjalistów z kilkuletnim stażem w AI. Oferują mi te wszystkie genialne pomysły i rady z taką pewnością, jakby siedzieli w temacie z dekadę. I nie ważne, że jeszcze niedawno zaczynali karierę, jako blogerzy technologiczni, przebranżawiając się z blogerów sportowych, czy kulinarnych. Nie ważne też, że kilka miesięcy temu duża część tych wszystkich speców nie bardzo nawet wiedziała, że taki GPT się zbliża, ale już najlepiej wiedzą, jak to to przeora cały krajobraz rynku pracy.

Aż chciałoby się zacytować Łonę:

Stoję w miejscu, gdzie sprawy trudne w moment stają się łatwe
Wszystko lśni rozświetlone jaskrawym światłem
Mam zagadkę z tym gdzie jestem, więc pytam i patrzę
Ale wszyscy i tak chcą przekonać mnie, że tkwię tu od zawsze
Idę i mijam tych, co chcą mi wcisnąć
To co by tylko przyszło mi na myśl
Więc tym samym mają tutaj wszystko
Półki pełne tak, że bardziej się nie da
Toną w tym czego tak cholernie mi trzeba
(...)
Milion przedmiotów w milionie opakowań
Z resztą jedno biorę
Ale zamiast wzorem poprzedników
W porę położyć je obok innych w koszyku
Ja nieopatrznie przez maluteńki otwór
Zaglądam do środka - nie ma nic w środku

Ale dobra (myślę sobie), chowam sarkazm do kieszeni i sprawdzę, co o tym myślą jacyś ludzie z dorobkiem. Patrzę, a tam:

Badum-tss! Wyobraź sobie to całe planowanie sprintów bez marudzących (lub milczących) inżynierów i inżynierek, te refinementy, na których nie ma osób, przed którymi musisz udawać, że rozumiesz o czym jest mowa, te retrospektywy bez szukania kompromisów… Tylko Ty i Twoje prompty. Właśnie - prompty. Okazało się, że są też tacy, którzy mówią, że już wkrótce skrót PM będzie się rozwijał nieco inaczej…

Na szczęście z opresji ratuje mnie Niels Bohr i jego nieśmiertelny cytat “Przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie jeśli idzie o przyszłość.” Dlatego (znów sobie myślę) może skupię się na “tu i teraz” i przeczytam zylion postów o tym, jak używać AI w codziennej pracy Product Managera/Managerki. Żebyście Wy nie musieli.

Product Management feat. AI

AI w życiu Product Managera lub Managerki ma dwa konteksty - jako narzędzie wspierające codzienną pracę, oraz jako produkt/ficzer sam w sobie. Dzisiaj skupię się na tym pierwszym wcieleniu. Poniżej znajdziecie wskazówki, jak w praktyce możecie próbować wykorzystać tę fascynującą technologię, do ułatwienia sobie życia. Część z nich sprawdziłem sam, część ukradłem od mądrzejszych od siebie. Smacznego!

Analiza rynku

Jakiś czas temu zacząłem współpracę z zespołem rozwijającym produkt z kompletnie obcej mi branży, więc stanąłem przed wyzwaniem, jak dowiedzieć się więcej o tym nowym rynku i jego krajobrazie konkurencyjnym. Już po 15 minutach i kilku podstawowych pytaniach miałem o wiele lepszy przegląd sytuacji. Następne prompty odsłoniły przede mną najnowsze trendy, patterny i co ciekawsze use cases, a na koniec skusiłem się jeszcze na poproszenie o przedstawienie wizji rozwoju tego rynku w ciągu następnych kilku lat. I wiecie co? Jak na razie nikt “z branży” nie powiedział mi, żeby to były głupoty. Nie zmyślam.

Segmentacja

Kolejne ciekawe ćwiczenie, które zdarzyło mi się przeprowadzić to wsparcie w definiowaniu segmentów. Odpowiednio precyzyjnie skonstruowane pytanie, wraz z opisem konkretnego rozwiązania, pozwoliło mi w dość szybki sposób poszerzyć mój horyzont myślenia o nowe segmenty. Oczywiście część sugestii była mocno generyczna, ale ogólnie bardzo owocny brainstorming, którego efekty fajnie inspirują dalszą pracę.

Analiza danych

Życie PMki/PMa pełne jest burzliwej relacji z danymi. Niczym z ludźmi - wydaje Ci się, że coś wiesz lub rozumiesz, a potem nagle okazuje się, że a to dane były złe, a to Twoja ich interpretacja nie najlepsza. A nie każdy może się cieszyć wsparciem (psycho)analityka. Dlatego wrzucaj dane w tabelkę, czy inną formę tekstową, karm GPT i razem spróbujcie mylić się rzadziej. Tylko uważaj, co tam wrzucasz, bo promptowy parkiet bywa śliski, a i firma może nie być zadowolona, że jej wrażliwe dane hulają po światłowodowych bezdrożach.

Pomoc w dywersyfikacji perspektyw

Kto nie zakochał się nigdy w swoim pomyśle, niech pierwszy rzuci papierem. Efekt potwierdzenia lub błąd konfirmacji, czyli błąd poznawczy, który sprawia, że faworyzujemy informacje, które potwierdzają nasze hipotezy, może przydarzyć się każdemu. Zanim wytknie Ci go przełożony, albo (w najgorszym wypadku) użytkownik, podyskutuj trochę z Chatem. Niech znajdzie dziury w Twoim rozumowaniu, a Ty wykorzystaj to do skorygowania i wzmocnienia swojej argumentacji.

Copywriting

Szukasz pomysłu na nazwę nowego ficzera, a dodanie 2.0 na końcu wydaje Ci się trochę oklepane? Wrzuć w prompta opis funkcji lub produktu i poproś o X propozycji nazwy. Dodaj tylko prośbę, żeby maszyna się trochę przyłożyła i była choć trochę oryginalna. Poważnie - zaznacz to.

Ekspert on demand

Jako PMka lub PM zwykle musimy być generalistami. Trochę inżynierka, trochę marketer, trochę analityczka, trochę PRowiec, trochę specjalistka ds. sprzedaży. Czasami jednak coś trzeba pogłębić, a nie zawsze mamy dostęp do odpowiednich kompetencji. Poproś model językowy, z którym gadasz, żeby stał się ekspertem w danej dziedzinie i wypytaj go o wszystko, co chcesz wiedzieć. Pamiętaj jednak, że halucynacje (bo tak pięknie nazywa się teraz zwykłe konfabulacje, gdy konfabulują maszyny) mogą wprowadzić Cię w błąd, dlatego weryfikuj zdobytą wiedzę, zanim podejmiesz jakąś ważną decyzję.

Prototypowanie

Lubisz storyboardy? Mockupy? Wizualizacje? Kiedyś w trakcie Design Sprintu prototypowałem w Power Poincie (sic!)... No more.

A skoro jesteśmy przy Power Poincie…

…odpicuj moją prezkę

Chcesz przekonać szefową, żeby dała Ci zielone światło na eksperyment? Odpalaj Midjourney i pokaż jej, jak ratujesz świat tym genialnym nowym ficzerem. Ponoć jeden obraz jest wart więcej, niż tysiąc słów.

Badania

Przygotowanie briefu badawczego, tworzenie scenariuszy, generowanie przykładowych pytań badawczych - cudowna sprawa. Jeśli nie masz na pokładzie UX Researchera, a jednak chciałbyś dowiedzieć się więcej o swoich użytkownikach, to spróbuj poprosić o wsparcie maszynę. A gdy zbierzesz feedback, poproś o podsumowanie i pomoc we wnioskowaniu.

Dokumentacja

Czyli to, co wszyscy najbardziej lubimy robić, prawda? Dokumentowanie procesów, pisanie FAQ, artykuły dla helpdesków, opisywanie ficzerków, czy strukturyzowanie logiki biznesowej… dzień bez jakiegoś dokumentu to dzień stracony. Teraz masz narzędzie, żeby robić to szybciej, łatwiej i sprawniej. Nie dziękuj, odzyskaj trochę życia.

Podsumowanie notatek

Czasami, wyjątkowo i jakimś dziwnym trafem trafia się taki dzień w życiu Product Managerki, który jest wypełniony spotkaniami. Bywa, że każde jest na inny temat, więc żeby się w tym wszystkim jakoś połapać potrzebne są dobre notatki. Gdy okazuje się do tego, że jest 17, a jutro masz ważny status, na którym przydałyby Ci się jakieś wnioski, spróbuj przepuścić je przez maszynę. Co prawda kontekst jest wszystkim i bez niego wyniki na pewno nie będą perfekcyjne, ale gdy pod koniec dnia Twoje funkcje poznawcze zostały zredukowane do poziomu koralowca, taka pomoc może okazać się całkiem cenna.

Wsparcie w mówieniu “Nie”

To jest chyba mój ulubiony ficzer, pomimo tego, że jeszcze nie miałem okazji sprawdzić go w boju. Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie CEO/CPO lub inny interesariusz z pensją wyższą od Ciebie i chce, żebyś wdrożył jakiś ficzer. Na domiar złego okazuje się, że jest to coś, czego wartość dla Twoich użytkowników jest bardzo wątpliwa. Okazuje się, że maszyna potrafi pomóc w zbudowaniu całkiem ciekawej argumentacji. Zwłaszcza dla osób, które jeszcze nie mają doświadczenia w takich dyskusjach.

Podsumowanie

To, czego doświadczamy od kilku miesięcy, jest początkiem dużych zmian. Dla jednych będą to zmiany na gorsze, dla innych plamy na swetrze (w sensie zmiany na lepsze), ale tak to już po prostu w życiu bywa, że czasem się przegrywa, a czasem wygrywa (hahaha). Kto wie, może gdzieś, w jakimś pięknym minimalistycznym biurze urządzonym wg najnowszych trendów biophilic designu, siedzi jakaś PMka lub PM i wymyśla właśnie produkt, który zaora naszą profesję. W końcu ludzie lubią piłować gałęzie, na których siedzą.

Na szczęście to nie jest jeszcze ten moment, gdy trzeba pakować pudła i szukać nowej pracy. Czy i kiedy on nastąpi, to już jest kwestia, na którą średnio mamy wpływ. 10 lat temu wieszczono, że do 2023 roku w niektórych miastach może już nie być białkowych kierowców, a ja wciąż podróżuję Uberkiem ze Stanisławem, Moniką, czy Davitim. Dlatego, jeśli odczuwasz niepokój w związku ze swoim przyszłym losem, odetchnij i wyluzuj.

A w międzyczasie spróbuj złapać tego byka za prompty i wykorzystać go do ułatwienia sobie życia. Pamiętaj jednak, żeby zachować czujność - to wciąż tylko maszyna i czasami potrafi popełniać naprawdę grube błędy.

Mam nadzieję, że to, co wypisałem powyżej Ci pomoże - jeśli tak się stało to daj mi znać np. na LinkedIn. Chętnie też przyjmę jakieś nowe inspiracje, jeśli będziesz chciała/chciał się nimi podzielić.

Tymczasem, pomyślnych wiatrów!

the:protocol © 2026 Grupa Pracuj S.A.