Konferencja dla praktyków: kulisy powstawania Product Pro Summit. Wywiad z Founder and CEO Product Pro

Product Pro Summit to przykład świadomie zaprojektowanego wydarzenia dla dojrzałych praktyków produktu - łączącego warsztaty, wymianę doświadczeń i networking w kameralnej formule. W rozmowie przeprowadzonej przez theprotocol.it z Michałem (twórcą wydarzenia) wybrzmiewają kluczowe tematy dla branży: rosnąca złożoność roli product managera, znaczenie kompetencji hybrydowych oraz praktyczne wykorzystanie AI w strategii, discovery i pracy z danymi.
https://cms.pracuj.pl/content/uploads/2026/05/Artykul-cover-5.jpg

theprotocol.it: Co było główną inspiracją do stworzenia Product Pro Summit i jak to wydarzenie ewoluowało na przestrzeni lat?

Michał Reda: Przez 15 lat pracy w produkcie brałem udział w wielu konferencjach w Polsce i za granicą. Szukałem na nich inspiracji, wiedzy i wartościowych rozmów z innymi praktykami, ale zbyt często wracałem z poczuciem niedosytu, a czasem po prostu ze zmarnowanym czasem.

Product Pro Summit powstał właśnie jako odpowiedź na ten problem. Chciałem stworzyć miejsce dla ludzi, którzy nie szukają konferencyjnych ogólników ani formatu „jeden mówi do wielu”, tylko konkretu, sensownych rozmów i prawdziwej wymiany doświadczeń.

Na początku była to po prostu idea wartościowego spotkania dla praktyków. Dziś to już świadomie zaprojektowany, kameralny zlot liderów i ludzi od produktu, w którym równie ważne jak scena są warsztaty, sesje wymiany doświadczeń, networking 1:1 i rozmowy po godzinach. No i nie ukrywajmy — robienie tego w Sopocie, z widokiem na polskie morze, też ma swój klimat.

theprotocol.it: Jakie kluczowe wyzwania branży produktowej chcecie poruszyć podczas tegorocznej edycji i dlaczego właśnie one są dziś najważniejsze?

MR: W tym roku bierzemy na warsztat dwie perspektywy, bez których trudno dziś uczciwie rozmawiać o pracy produktowej: człowieka i AI.

Z jednej strony jest człowiek — lider, manager czy praktyk produktu — który działa w coraz bardziej złożonym środowisku. Jak powiedziała kiedyś moja znajoma Ola z Allegro: „Michał, ludzie są najważniejsi”. I właśnie dlatego chcemy rozmawiać o tym, jak dziś budować wpływ, podejmować lepsze decyzje, współpracować i radzić sobie z presją oraz niepewnością.

Z drugiej strony jest AI, które z impetem weszło do naszej branży. Tyle że nasze badania pokazały bardzo wyraźnie, że ludzi interesuje nie hype, tylko praktyka. Nie tylko to, jak używać AI, ale też jak działać skutecznie w organizacjach pełnych polityki, chaosu decyzyjnego i napięć wokół priorytetów.

Dlatego na Product Pro Summit interesuje nas nie „AI theatre”, tylko reality check — jak mądrze łączyć technologię, strategię, współpracę i leadership, żeby lepiej rozwijać produkty, zespoły i organizacje.

theprotocol.it: Jakie formy pracy — warsztaty, mastermind, networking 1:1 — według Was najbardziej przekładają się na realną wartość dla uczestników?

MR: Z mojego doświadczenia wynika, że największa wartość pojawia się wtedy, kiedy dobrze połączysz kilka sposobów pracy i zadbasz o odpowiednią atmosferę — energię, zaufanie i poczucie swobody.

Warsztaty są świetne, bo dają konkrety. To moment, w którym ktoś nie tylko czegoś słucha, ale zaczyna też rozumieć, jak przełożyć to na własną pracę i decyzje.

Eksperckie grupy dyskusyjne są z kolei najmocniejsze wtedy, gdy schodzimy poziom głębiej — w prawdziwe problemy, dylematy i decyzje, których nie da się rozwiązać cytatem z LinkedIna. To właśnie tam często pojawiają się najcenniejsze momenty, bo ludzie zderzają swoje doświadczenia z perspektywą innych seniorów.

A networking 1:1? Dla mnie to absolutnie niedoceniany game changer. Jedna dobra rozmowa z odpowiednią osobą potrafi odblokować myślenie bardziej niż trzy prezentacje z rzędu. Dlatego Product Pro Summit projektujemy tak, żeby ludzie mieli przestrzeń nie tylko słuchać, ale naprawdę się spotkać, pogadać i wrócić z relacjami, które coś realnie wnoszą.

theprotocol.it: Co według Was uczestnicy powinni wynieść z Product Pro Summit, aby realnie przełożyć to na swoją codzienną pracę w produktach?

MR: Najbardziej zależy mi na tym, żeby uczestnicy wyjeżdżali z trzema rzeczami.

Po pierwsze, z większą klarownością — co w ich pracy naprawdę ma znaczenie, a co jest tylko szumem.

Po drugie, z konkretem: narzędziami, podejściami i pomysłami, które można wykorzystać od razu po powrocie.

Po trzecie, z poczuciem, że nie są sami ze swoimi wyzwaniami. Praca produktowa bywa samotna, a świadomość, że inni też mierzą się z podobną presją, niejasnością i chaosem, ma ogromną wartość.

Najbardziej cieszą mnie potem wiadomości od uczestników, że to był dobrze wykorzystany czas: poznali wartościowych ludzi, nauczyli się czegoś nowego i wracają z myślami, które realnie wpłyną na ich kolejny rok pracy.

theprotocol.it: Co Twoim zdaniem najbardziej przyciąga uczestników na Product Pro Summit rok po roku?

MR: Myślę, że ludzie wracają przede wszystkim po autentyczność, wysoki poziom merytoryczny i atmosferę, której nie da się zbudować samym marketingiem.

Od początku bardzo pilnuję, żeby Product Pro Summit nie był wydarzeniem, które dobrze wygląda na zewnątrz, ale w środku jest puste. Ma być mniej konferencyjnej pozy, a więcej sensownych rozmów, konkretów, praktyki i szczerości. I mam poczucie, że uczestnicy naprawdę to czują.

Druga rzecz to kameralność. U nas nie jesteś jednym z setek anonimowych ludzi z identyfikatorem. Dużo łatwiej wejść w rozmowę, poznać wartościowych ludzi i wrócić z relacjami, które realnie coś wnoszą.

No i jest jeszcze klimat. Sopot w maju ma w sobie coś wyjątkowego — daje energię, a jednocześnie trochę przestrzeni, żeby złapać oddech. Do tego dochodzi nasz wieczorny networking tylko dla uczestników, który z edycji na edycję staje się już trochę legendarny. I chyba właśnie ta mieszanka — mocnej merytoryki, jakościowych ludzi i wyjątkowego doświadczenia — sprawia, że ludzie chcą wracać.

theprotocol.it: Czy jako organizator, obserwując uczestników podczas networkingu, zauważyłeś w ostatnim czasie jakieś wyraźne trendy przebranżowienia? Na przykład: czy coraz więcej developerów przechodzi do ról productowych, analitycznych czy AI-related?

MR: Widzę zmianę, ale nie nazwałbym jej prostym przebranżowieniem w stylu: „wszyscy idą do produktu” albo „wszyscy skręcają w AI”.

Dużo bardziej widzę to tak, że rozmywają się sztywne granice między rolami. Developerzy chcą lepiej rozumieć użytkownika, biznes i sens tego, co budują. Product managerowie chcą lepiej rozumieć technologię, dane, automatyzację i AI. A analityka przestaje być dodatkiem i staje się jednym z kluczowych elementów tej układanki.

Coraz większe znaczenie mają dziś kompetencje hybrydowe. Przewagę budują nie ci, którzy idealnie pasują do jednej etykiety, tylko ci, którzy potrafią łączyć produkt, technologię, dane, komunikację i biznesowy ogląd sytuacji.

Więc tak — widać ruch w stronę ról związanych z technologią AI, analitycznych czy bardziej produktowych. Ale jeszcze mocniej widać, że ludzie przestają myśleć o sobie w kategoriach jednego zawodu, a zaczynają budować kompetencje, które dają im większą sprawczość i wartość.

theprotocol.it: Jak AI realnie pomaga w codziennej pracy produktowców? W jakich obszarach widzisz największą zmianę?

MR: Najprościej mówiąc: AI najbardziej pomaga tam, gdzie do tej pory tonęliśmy w czasie, poznawczym przeciążeniu i ręcznym ogarnianiu zbyt wielu rzeczy naraz.

I tych obszarów jest dziś naprawdę dużo. Jest kontekst lidera zespołu, jest kontekst managera produktu, ale mnie osobiście najmocniej interesuje obszar strategii, product discovery i szybszego uczenia się tego, gdzie naprawdę leży wartość. AI coraz lepiej rozwiązuje problem związany z samym delivery, czyli wytwarzaniem oprogramowania, ale dla mnie jeszcze ciekawsze jest to, jak wspiera ludzi, którzy próbują odpowiedzieć na trudniejsze pytania: co budować, dla kogo, dlaczego właśnie to, jak to skalować i jak tworzyć produkty oraz usługi, których ludzie naprawdę potrzebują i za które chcą płacić.

Największą zmianę widzę dziś w researchu i discovery, bo AI potrafi bardzo przyspieszyć porządkowanie materiału, syntezę insightów, generowanie hipotez czy przygotowywanie podsumowań. Drugi mocny obszar to analiza i praca na danych — AI nie zastępuje myślenia, ale pomaga szybciej zauważać wzorce, zadawać lepsze pytania i eksplorować scenariusze. Trzeci to prototypowanie i testowanie pomysłów, bo dużo szybciej można przejść od idei do czegoś, co da się pokazać, zweryfikować i omówić z zespołem albo klientem. No i oczywiście jest też cała codzienna robota operacyjna: pisanie, streszczanie, porządkowanie, przygotowywanie materiałów, draftów i wariantów rozwiązań.

Ale jest jeden warunek: AI ma sens tylko wtedy, kiedy wzmacnia jakość myślenia, a nie tylko przyspiesza produkcję ładnie brzmiących treści. I właśnie to pytanie jest dla mnie dziś najciekawsze: nie „czy używasz AI?”, tylko czy używasz go tak, że naprawdę pracujesz lepiej. A gdybym miał zacząć wymieniać wszystkie obszary, w których to już widać, to pewnie zabrakłoby nam miejsca na tej podstronie.

 

Dziękujemy za rozmowę i podzielenie się perspektywą. theprotocol.it jest oficjalnym partnerem tegorocznej edycji Product Pro Summit, wspierając wydarzenia, które realnie rozwijają środowisko productowe i stawiają na jakość wymiany doświadczeń.
the:protocol © 2026 Grupa Pracuj S.A.