AI do walki z terroryzmem, czy w służbie systemu nadzoru?
Póki co alarmujące głosy, płynące z organizacji takich Amnesty International, na niewiele się zdają. Cały czas istnieje prawdopodobieństwo ujęcia w ramy prawne rozwiązań, których nie przewidują w tej chwili nawet przepisy unijne.
A jakie to dokładnie rozwiązania? Kontrowersyjna ustawa zakłada, że począwszy od wiosny tego roku do 30 czerwca 2025 r. we Francji – wyłącznie w celu zapewnienia bezpieczeństwa imprez sportowych, rekreacyjnych lub kulturalnych – będzie można wypróbować opartą na algorytmach technologię monitoringu video.
Monitoring wizyjny prowadzony byłby z dronów oraz z kamer stacjonarnych umieszczonych na stadionach i w ich okolicach, a także w środkach transportu publicznego i na ulicach miast. Zebrane w ten sposób nagrania byłyby następnie przetwarzane przy użyciu algorytmu, aby wykrywać potencjalne zagrożenia – takie jak na przykład akty terrorystyczne. Już przetworzone i skategoryzowane przez AI dane byłyby automatycznie przesyłane do policji i innych służb bezpieczeństwa, aby te mogły podjąć stosowne działania.
„To inwigilacja” – mówią organizacje społeczne
Władze francuskie podkreślają, że system nie przewiduje rozpoznawania twarzy, przetwarzania danych biometrycznych oraz automatycznego łączenia ich z innymi procesami przetwarzania danych osobowych. Ma być też rozwiązaniem tymczasowym.
Jednak European Center for Not-for-Profit Law (ECNL) wystosowało list otwarty, sprzeciwiający się planowi inwigilacji z użyciem AI. Twórca i sygnatariusze listu twierdzą, że wprowadzając możliwość nadzoru wideo z wykorzystaniem AI, Francja stanie się pierwszym członkiem UE, który zalegalizowałby automatyczną inwigilację, naruszającą międzynarodowe prawa człowieka.
W ocenie przeciwników ustawy ustanowienie precedensu będzie przekroczeniem Rubikonu, a raz wdrożone technologie, raczej nie znikają. Za przykład podają Igrzyska Olimpijskie w Londynie w 2012 r. – wprowadzony na ich okoliczność monitoring, pozostał w mieście w formie powszechnego nadzoru wideo.