Zanim damy Ci konkretne rady, zacznijmy od statystyk! Przewiduje się, że do 2040 roku wartość emisji dwutlenku węgla sektora IT wzrośnie do 15%.
W tym kontekście warto zastanowić się, dlaczego digital ecology ma tak duże znaczenie. W dużej większości jesteśmy pokoleniem, które doświadczyło życia w erze przedinternetowej i zna realia sprzed cyfrowej rewolucji. Świadomość naszego działania w sieci, a przede wszystkim jej wpływ na środowisko, staje się kluczowa, zwłaszcza dla tych, którzy przekształcają cyfrowy świat - designerów. Wszak na cyfrowy ślad węglowy składa się wszystko to, co robimy w internecie. Kto ma wieczorne i poranne, bezwiedne scrollowanie w nawyku ręka do góry.
Niestety tylko 1/5 społeczeństwa ma świadomość, czym jest ślad węglowy, a jednocześnie na 4. miejscu działań proekologicznych jest odpowiedzialne korzystanie z technologii (według 61% Polaków).
Ile papierosów wypaliła Twoja skrzynka mailowa?
Jeden mail, który trafia na naszą skrzynkę to około 4g dwutlenku węgla. 4g dwutlenku węgla to wypalenie jednego papierosa. Jak mówią dostępne w sieci statystyki – 80% newsletterów w ogóle nie jest otwieranych, powodując tym samym próżne generowanie CO2. Jaki z tego wniosek? Nie czytasz? Odsubskrybuj i ratuj planetę!
Streaming jednego odcinka serialu na Netflixie to 1,5 paczki wypalonych papierosów. Niestety – platformy streamingowe to prawdziwe żarłoki i potrzebują najwięcej energii w porównaniu do innych internetowych rozrywek.
Jak wskazuje Joanna Murzyn, nie wszystko, co dzisiaj doświadczamy, jest pozytywne. Wprowadzane są rozwiązania, które nie były odpowiednio testowane pod kątem wpływu na środowisko.
„Postępująca cyfryzacja to miecz obosieczny i niesie za sobą tzw. cyfrowy efekt odbicia. Każda redukcja zużycia energii, osiągnięta dzięki efektywności, jest zaprzepaszczana, gdyż spodziewane zyski zostają przerośnięte przez wygenerowane dodatkowo zużycie. Brakuje regulacji, które by ten problem adresowały. Wprowadza się na rynek wdrożenia bez testów i analiz strategicznych oraz ich wpływu na środowisko, ekonomię, dobrostan jednostki”.
So fast so furious, czyli o Internecie
Internet można porównać do rozwoju autostrad. Tej analogii użył Bartosz Walter w 15. odcinku podkastu the:procast. Bartek to product designer,l który digital ecology ma w DNA swojej pracy projektowej. Kiedy budujemy nową drogę, zamiast zmniejszyć ruch, zwykle go zwiększamy, bo pojawiają się nowe możliwości podróżowania.
Podobnie w sieci: im więcej możliwości, tym więcej korzystania. Mimo że rynek samochodowy jest lepiej uregulowany i trudniej jest zdobyć dobry samochód niż nowy sprzęt do surfowania po internecie, to jednak regulacje dotyczące internetu są nadal niewystarczające. Nawiasem mówiąc, te regulacje są obecnie tylko nieco bardziej zaawansowane niż w latach 90., kiedy internet był bardziej społeczny niż skoncentrowany na indywidualistycznym użytku.
„Postęp jest zbyt szybki. Ostatnie 25 lat w rozwoju technologii przyspieszyło niesamowicie i wyprzedziło nasz rozwój w pewnym sensie” podsumowuje Bartek Walter.
