Jesienne porządki w głowie

Jesień kojarzy mi się z melancholijnym nastrojem – końcem beztroskiego czasu wakacji, ale z drugiej strony zwolnieniem i szansą na głębszą refleksję. Przełom pór roku to dobry czas na uporządkowanie swojej przestrzeni – zarówno tej domowej i pracowej, jak i tej w głowie. I opowiem Ci dzisiaj, jak można się do tych porządków zabrać.
https://cms.pracuj.pl/content/uploads/2023/09/Blogowa.jpg

Od dziecka jesteśmy uczeni sprzątania przestrzeni dookoła siebie, szczególnie na przełomie pór roku. Dobre praktyki, służące naszemu dobrostanowi, mówią także o regularnym wietrzeniu pomieszczeń, otulaniu się przyjemnymi, naturalnymi materiałami (polecam na jesienne chłody wełnę, alpakę czy merino!) oraz o odpowiednim odżywianiu, dostosowanym do sezonowości i temperatury za oknem. Dlatego właśnie polecam również, bardziej świadomie, skupić się na zadbaniu o swoją głowę i w trosce o nią zrobić dodatkowe jesienne porządki.

Porządki w social mediach

Czas postawić sprawę jasno – to jakimi treściami karmimy się w social mediach, ma ogromne przełożenie na to, jak funkcjonujemy. W związku z tym polecam zrobić przegląd kont, które na co dzień oglądasz i wyeliminować te treści, które już Ci nie służą, nudzą lub wywołują dziwne emocje. Możesz zacząć od odpowiedzi na pytanie, po co w ogóle zaglądasz do social mediów i czego aktualnie potrzebujesz (rozrywki? edukacji? odskoczni?).

Jeśli cierpisz na wieczny brak czasu, to zacznij zarządzać swoim skupieniem i świadomie decyduj, gdzie kierujesz swoją uwagę. Dane są cenną informacją, więc na początek zweryfikuj, jak dużo czasu przeznaczasz na konsumowanie treści, a potem pomyśl, jak możesz wykorzystać ten czas w inny sposób. Warto też ustawić sobie limit przebywania w aplikacjach, aby lepiej kontrolować ten magicznie znikający czas.

Odświeżenie rytuałów

Ucząc się troski o samą siebie i bycia dla siebie wyrozumiałą, zrozumiałam już, że mój organizm jest zależy od natury, a co za tym idzie od pór roku. Jesień to czas, w którym natura przygotowuje się do niższych temperatur i zwolnienia tempa. Zwierzęta robią zapasy, przygotowując się do snu zimowego.

Zmienia się rytm dobowy, dni są coraz krótsze, a słońce nie jest już tak intensywne. W związku z tym ja też staram się przyglądać temu, o co prosi mnie mój organizm. Jeśli potrzebuje dłuższego snu – śpię dłużej. Jeśli prosi o ciepłe jedzenie w większych ilościach, to nie karmię go byle czym, tylko staram się dogrzać od środka. Rozumiem, że wraz ze zmianą pory roku moje potrzeby mogą ulec zmianie i nie katuję się tym, że przez cały rok powinnam trzymać te same rytuały i ten sam poziom energii. Dlatego warto z tym początkiem jesieni poobserwować siebie i swoją codzienność, a potem zastanowić się, co z tego co robisz, było obecne nadal, a co prawdopodobnie lepiej sprawdzało się wiosną czy latem.

Przegląd listy „to do”

Kolejny krok, to przegląd rzeczy, które masz od X czasu na liście do zrobienia, a które jakoś nie potrafią się wydarzyć. Założę się, że każda/y z nas ma jakieś niedokończone sprawy lub zadania do wykonania, które ciągle odkładane są w czasie. Niestety taka lista „to do” potrafi nieźle obciążać głowę i powodować niekończące się wyrzuty sumienia i poczucie bycia w ciągłym niedoczasie.

Żeby zdjąć sobie ten ciężar z głowy, polecam spisać w jednym miejscu wszystkie rzeczy, które Ci ciążą lub uważasz, że musisz zrobić. Następnie spójrz na tę listę i odpowiedz sobie na pytania: czy na pewno muszę to zrobić? Co się stanie, jak tego nie zrobię? Jak najmniejszym wysiłkiem mogę to zadanie wykonać?

Posortuj te zadania na takie, które świadomie odpuszczasz (przynajmniej na razie) i na te, którymi chcesz zająć się w pierwszej kolejności. A następnie spróbuj rozłożyć je w czasie. Może zaczniesz od tego, żeby w każdym tygodniu poradzić sobie z jednym takim zadaniem? U mnie taki sposób zazwyczaj działa, a każde odhaczone zadanie daje więcej spokoju (bo coś już zrobiłam) i dodaje motywacji do zajęcia się kolejnymi (bo po każdym „odhaczonym” zadaniu w naszym mózgu pobudzany jest ośrodek nagrody i to zachęca do dalszego działania).

Wietrzenie głowy

Jesienią serwuję sobie wietrzenie głowy – i to dosłowne! Staram się każdego dnia wyjść na przynajmniej półgodzinny spacer i o to, by podczas tego spaceru pobyć sobie chwilę wśród natury. Oddycham głęboko, słucham dźwięków otoczenia lub ulubionej muzyki, zamykam oczy, siadam na ławce, wyciszam się.

Lubię robić sobie takie przerwy również podczas pracy, bo to wspaniale mnie relaksuje i pomaga w odświeżeniu głowy. To jest mój sposób na złapanie dystansu – warto znaleźć swój własny na takie „przewietrzenie głowy”, czyli oderwanie się na chwilę od codzienności i obowiązków. Może to być cokolwiek, co sprawi, że na chwilę oderwiesz się od bodźców i rozpraszaczy, a skupisz na poszukiwaniu wewnętrznej równowagi.

Porządki w Twojej przestrzeni

Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu i zastanów, które z rzeczy Ciebie otaczających wciąż są potrzebne, a które już tylko kurzą się gdzieś w kącie. Pozornie to my jesteśmy właścicielami tych wszystkich przedmiotów (bo przecież sami je kupiliśmy), jednak w rzeczywistości często to rzeczy rządzą nami. Mają w sobie ładunek emocjonalny (sentyment) lub wołają do Ciebie „przecież jeszcze kiedyś na pewno się przydam!”. Jendak nadmiar rzeczy robi nam bałagan w przestrzeni i w głowie – może przytłaczać, a nawet pogarszać nastrój.

W związku z tym zaplanuj sobie chwilę na przyjrzenie się temu, co Ciebie otacza i na decyzję, czy wciąż potrzebujesz tych wszystkich rzeczy. Jeśli pracujesz z domu – zadbaj o przytulną przestrzeń, w której będziesz czuć się dobrze.

Porządki w znajomościach

Jak już tak sobie wszystko porządkujemy i uwalniamy głowę od ciążących ją spraw, to polecam również przyjrzeć się ludziom, których masz obok siebie. Celowo piszę przyjrzeć, bo jednak znajomości nie wyciszysz jednym kliknięciem i nie tak łatwo sprawisz, że ona zniknie, nie pozostawiając w Twojej głowie wielkiego bałaganu.

Jednak namawiam Cię, aby przy okazji tych wszystkich porządków, zastanowić się, które relacje Ci służą, a które być może straciły już termin ważności. I w tym miejscu, pragnę przypomnieć, że my się zmieniamy i ludzie dookoła nas się zmieniają, i to normalne, gdy ktoś z kim kiedyś nie mogłaś/eś się nagadać, dzisiaj nie jest dla Ciebie partnerem/ką do rozmowy. Przyjrzyj się swoim relacjom i wybierz te, które chcesz poprawić i te, które chcesz redefiniować lub zamknąć.

I na koniec jedna istotna myśl ode mnie – nie musisz sprzątać wszystkiego od razu. Grunt, by zrobić cokolwiek, aby w głowie zrobiło Ci się luźniej.

the:protocol © 2026 Grupa Pracuj S.A.