Od dziecka jesteśmy uczeni sprzątania przestrzeni dookoła siebie, szczególnie na przełomie pór roku. Dobre praktyki, służące naszemu dobrostanowi, mówią także o regularnym wietrzeniu pomieszczeń, otulaniu się przyjemnymi, naturalnymi materiałami (polecam na jesienne chłody wełnę, alpakę czy merino!) oraz o odpowiednim odżywianiu, dostosowanym do sezonowości i temperatury za oknem. Dlatego właśnie polecam również, bardziej świadomie, skupić się na zadbaniu o swoją głowę i w trosce o nią zrobić dodatkowe jesienne porządki.
Porządki w social mediach
Czas postawić sprawę jasno – to jakimi treściami karmimy się w social mediach, ma ogromne przełożenie na to, jak funkcjonujemy. W związku z tym polecam zrobić przegląd kont, które na co dzień oglądasz i wyeliminować te treści, które już Ci nie służą, nudzą lub wywołują dziwne emocje. Możesz zacząć od odpowiedzi na pytanie, po co w ogóle zaglądasz do social mediów i czego aktualnie potrzebujesz (rozrywki? edukacji? odskoczni?).
Jeśli cierpisz na wieczny brak czasu, to zacznij zarządzać swoim skupieniem i świadomie decyduj, gdzie kierujesz swoją uwagę. Dane są cenną informacją, więc na początek zweryfikuj, jak dużo czasu przeznaczasz na konsumowanie treści, a potem pomyśl, jak możesz wykorzystać ten czas w inny sposób. Warto też ustawić sobie limit przebywania w aplikacjach, aby lepiej kontrolować ten magicznie znikający czas.
Odświeżenie rytuałów
Ucząc się troski o samą siebie i bycia dla siebie wyrozumiałą, zrozumiałam już, że mój organizm jest zależy od natury, a co za tym idzie od pór roku. Jesień to czas, w którym natura przygotowuje się do niższych temperatur i zwolnienia tempa. Zwierzęta robią zapasy, przygotowując się do snu zimowego.
Zmienia się rytm dobowy, dni są coraz krótsze, a słońce nie jest już tak intensywne. W związku z tym ja też staram się przyglądać temu, o co prosi mnie mój organizm. Jeśli potrzebuje dłuższego snu – śpię dłużej. Jeśli prosi o ciepłe jedzenie w większych ilościach, to nie karmię go byle czym, tylko staram się dogrzać od środka. Rozumiem, że wraz ze zmianą pory roku moje potrzeby mogą ulec zmianie i nie katuję się tym, że przez cały rok powinnam trzymać te same rytuały i ten sam poziom energii. Dlatego warto z tym początkiem jesieni poobserwować siebie i swoją codzienność, a potem zastanowić się, co z tego co robisz, było obecne nadal, a co prawdopodobnie lepiej sprawdzało się wiosną czy latem.
