👀 Historia czterech literek Christensena
Zacznijmy od początku – co to właściwie jest JTBD? To podejście, które skupia się na zrozumieniu prawdziwych celów i potrzeb użytkowników podczas korzystania z produktów czy usług. Nie chodzi o to, co klienci robią, ale dlaczego to robią. To jak sięganie po głębsze znaczenie, odkrywanie motywacji i emocji, które napędzają ludzi w ich działaniach.
Metoda ta ma swoje korzenie w pracach badawczych profesora Claytona Christensena z Harvard Business School w latach 90. To właśnie on wraz ze swoimi współpracownikami badał, dlaczego niektóre firmy odnoszą sukces, podczas gdy inne zawodzą, pomimo posiadania doskonałych produktów i usług.
Na początku koncepcja JTBD skupiała się na badaniu konkretnych zadań (jobs), które klienci starają się zrealizować, oraz na zrozumieniu motywacji i okoliczności, które prowadzą do zakupu produktu lub usługi. Jednak po czasie, okazało się, że ludzie nie kupują produktów czy usług same w sobie, ale raczej wynajmują je, aby zrealizować pewne cele lub zaspokoić określone potrzeby.
JTBD wprowadziło nowy sposób myślenia o projektowaniu, który może i przed Tobą otworzyć nowe horyzonty postrzegania produktu, przy którym pracujesz. Czasami myślimy, że o danym problemie i o użytkownikach wiemy już wszystko, ale JTBD pokazuje nam, że zawsze jest coś więcej do odkrycia!
Dlaczego warto szukać głębiej i kwestionować? Otóż, badania pokazują, że produkty, które są zbudowane zgodnie z potrzebami użytkowników, mają większą szansę na sukces na rynku. Według raportu opublikowanego przez McKinsey & Company, aż 50% nowych produktów nie odnosi sukcesu na rynku ze względu na brak zrozumienia potrzeb użytkowników. Ale nie musi tak być! JTBD może być kluczem do zmiany tego stanu rzeczy.
✌️ JTBD w praktyce
Teoria to jedno, no ale jak wygląda praktyczne zastosowanie JTBD w pracy designerów? W jednym z artykułów przeczytałam o aplikacji Hey do zarządzania mailami. Dzięki zastosowanej metodyce i chęci poznania głębszych potrzeb i zadań użytkowników, Hey zrewolucjonizowało tradycyjne pojęcie e-maila, kładąc nacisk na wygodę użytkowników, a nie nadawców.
A dzięki temu wprowadzono totalnie nowe rozwiązania. A co konkretnie? Bardzo spodobała mi się funkcjonalność automatycznego tworzenia ściany (ang. feed), która skomponowana jest niemal jak magazyn z Twoimi ulubionymi biuletynami. „Twoja skrzynka odbiorcza jest jak twój salon – nie wpuszczasz do niego każdego" powiedział twórca aplikacji Jason Fried.
Cytat świetnie nawiązuje do naszej potrzeby posiadania „czystej”, niezagraconej skrzynki bez spamerskich maili. Nasze zadanie – „nasz job” to utrzymywanie porządku i zwracanie uwagi tylko na najważniejsze i najciekawsze maile. I ten „job” został tu całkowicie zaopiekowany.
A jak szukać pracować w nurcie JTBD samemu? Możesz zacząć od stworzenia mapy ścieżki użytkownika (customer journey map). Dzięki niej zobaczysz, jak użytkownicy wykonują konkretne zadania w ramach swoich interakcji z produktem lub usługą. Zidentyfikujesz tzw. pain points, czyli punkty bólu i obszary do poprawy. A potem możesz wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze dzięki JTBD.
Pamiętaj tylko, że owa koncepcja, to nie tylko słuchanie użytkowników i branie tego, co mówią za pewnik. To także obserwowanie ich zachowań. Czasami to, co mówią, nie pokrywa się z tym, co robią. Dlatego ważne jest, abyś obserwował/a, jak ludzie korzystają z produktów w codziennym życiu, aby lepiej zrozumieć ich potrzeby i motywacje.

